wtorek, 17 lipca 2012

cause my father, he would rather have a son.

Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył to pada. Ciągle. Skutkuje to ogromną ilością żab, mój poziom napięcia nerwowego skacze o jakieś 10 stopni w górę. Nieprzyjemne warunki do życia. Polecam nową pizzerię na Mariackiej, mało miejsca i gorąco, ale jaka atmosfera i przede wszystkim jedzenie.
Mówią, że ludzie uczą się na własnych błędach. Oczywiście, mam podobnie, ale od jednego zwyczaju kompletnie nie potrafię się uwolnić. Strasznie szybko się przywiązuję do ludzi, często obdarzam ich za dużym zaufaniem w stosunku do tego, na które zasługują...a potem cierpię kiedy mnie zostawiają, albo - co gorsza - opowiadają ludziom o rzeczach, z których się im zwierzałam. No ale...już za 10 dni włochy z moimi laseczkami, nie mogę się doczekać <3 Może w końcu się opalę. Robiłam dzisiaj trochę samojebek z analoga, ale wyszły tylko 2 dobre, przy których nie zjebałam światła ani ostrości.



                                                    http://www.youtube.com/watch?v=7ZsQdLlvuk4

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz